Życie z bajki

Kiedy miałam dużo lat mniej wierzyłam w białą suknię, księcia na białym koniu, miłość po grób... Wierzyłam w szczęśliwe zakończenia i choć każdy mi powtarzał, że istnieją one tylko w bajkach, to ja wierzyłam w bajki... W księżniczki, zamki, smoki, złe czarownice i dobre wróżki... Wierzyłam w czary, w to, że pod moją poduszką chowa się maleńki skrzat, który spełni moje najskrytsze marzenia... Kiedyś wyobrażałam sobie siebie jako księżniczkę u boku wspaniałego księcia, który będzie mnie kochał piękną, romantyczną miłością. Czytałam bajki, słuchałam cudownych piosenek i wciąż czekałam mając nadzieje, że moje życie nie będzie takie jak życie tysiąca zwykłych dziewczynek, że moje będzie inne, barwne. Wierzyłam, że na końcu tęczy odnajdę swój gar złota. Teraz już nie wierzę ... I chyba nie dlatego że jestem starsza, ale dlatego, że życie zabiło moje księżniczki, moich rycerzy, bez których nie potrafię przenieść się do świata baśni... Po prostu zbyt wiele szarej rzeczywistości i zbyt wiele betonowych murów narodziło się na mojej drodze. Z tęsknoty za tym co było spadnie nawet kilka łez za tymi smokami i złymi czarownicami... Teraz ciężko nawet uwierzyć w taką prawdziwą miłość. Teraz liczą się o wiele inne wartości, szacunek, przyzwyczajenie, a czasem nawet monotonia i spokój... Bo są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze, a "dorosłość" polega na oddzieleniu jednych od drugich. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Każda księżniczka zamienia się kiedyś w zwykłą dziewczynę, która traci swoje marzenia i przegrywa w walce o nowe, lepsze życie. To już nie są marzenia o romantycznej miłości...

Design downloaded from free website templates.