Brak kolorów

Czasem po prostu tak bywa, że świat z każdym dniem staje się mniej kolorowy, a w snach powracają obrazy, które tak bardzo chcemy wykreślić z naszego życia. Ale to nie takie proste... Bo może te sny coś znaczą? Bo może są po to, aby się nie poddawać, nie tracić wiary tak jak kiedyś? Tak jak te parę lat temu? Parę lat... jak to odlegle brzmi... Ale tak się zdarza. Musi minąć wiele czasu, aby zrozumieć, że to co się kiedyś wydarzyło miało jakieś znaczenie. A teraz jest już ta pewność, że nie popełni się tego samego błędu, bo to nie jest tego warte. Bo taka mała osoba potrafi przewrócić świat, pozmieniać priorytety i pokazać, że świat może być inny. Nawet bez Niego.
A wiara w cuda i marzenia? To zniknęło bezpowrotnie. Nadal gdzieś tylko tkwi na tęsknota za prawdziwą miłością... Bo nikt nie powiedział, że dobre zakończenie to takie, że "żyli razem długo i szczęśliwie".
Teraz najważniejsze stało się czekanie na ten jeden dzień, kiedy ten mały wielki człowiek się już pojawi, a reszta się poukłada w trakcie. Choć może nie tak, jakie było początkowe wyobrażenie... A teraz znów ta kawa z mleka, ta którą kiedyś piłam w innych murach i która kojarzyła się z prawdziwym szczęściem. I te naleśniki z uśmiechniętą buźką, jedzone razem, ale osobno. Po dwóch stronach, dwóch różnych stołów, w dwóch różnych miejscach. Ale gdzieś między nimi przewija się ciche "smacznego". Bo przyjaciel zawsze pozostanie przyjacielem... Bo tak właśnie wyglądają najpiękniejsze wspomnienia chwil, które odeszły, ale które tak wiele zmieniły w życiu.

Design downloaded from free website templates.