Wyjątkowy dzień ?

Dziś wyjątkowy dzień, choć budząc się, mało kto o tym nie wiedział. Skoro sobota, to można pospać nieco dłużej. Dokładniej, można by było, gdyby sąsiedzi od rana nie przeszkadzali. Cóż, uroki życia na obrzeżach miasta. Stukanie drzwiami, bramkami, a dziś dodatkowo ciągłe "ciachciach". Obudziło mnie, towarzyszyło przy śniadaniu, przy czytaniu gazety. Po południu okazało się, że sąsiedzi wyrywają chwasty. I ci z lewej strony, i ci z prawej. Mama i babcia też wyrywają chwasty. No nic, siedzę dalej na ganku, popijam kawę i zastanawiam się, o co chodzi. Chwasty wyrwane, więc ścinają przerośniętą kalinę, potem pigwę, maliny. Jest ciepło, wręcz gorąco od kilku tygodni, więc zaskakujące, że nagle wszystkim przypomniała się pielęgnacja ogródków. W porze obiadowej nie było już żadnych zbędnych roślin, wymodelowane krzewy i żywopłot. Jakoś dało się zrozumieć - jeden sąsiad zaczął, kolejni podchwycili. Ale kiedy zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałam pytanie "wyrywacie chwasty?" stanęłam jak wryta. Rozejrzałam się, ale w domu nikogo nie było, bo po ostatnim kęsie obiadu każdy ruszył do ogrodu. Miałam wrażenie, że tkwię w horrorze opowiadającym o okropnym wirusie, po którym ludzie zaczynają biegać po ogródkach. A jednak, to tylko moc mediów. W jednym z porannych programów powiedzieli, że ustawienie księżyca sprawia, iż to właśnie dziś wyrwane chwasty już nigdy nie wyrosną, a przycięte rośliny będą rozwijały się piękniej niż dotychczas. Nie mogę doczekać się miny wszystkich wkoło, gdy za tydzień czy dwa zobaczą te radosne pokrzywy wychylające się zza kwiatków!

Design downloaded from free website templates.